piątek, 14 grudnia 2012

Bułki razowe

Pieczenie własnego chleba daje olbrzymią radość. Powolny proces mieszania, wyrastania, a wreszcie pieczenia.. i z kilku prostych składników mamy coś pysznego i pachnącego. Ah, zapach.. roznoszący się po kuchni, krzyczący po wyjęciu gorącego wypieku o skosztowanie... Smak kupionego chleba nawet się nie umywa do tego domowego, czasem nieudanego, ale zawsze zjedzonego ze smakiem. My do chleba mamy specjalną maszynę, ale nieśmiałe próby wypieków w piekarniku rozpoczęłam od bułek. Chyba najprostszych z możliwych!

szklanka mąki pszennej
szklanka mąki pszennej razowej
3/4 szklanki wody
3 łyżki oleju
łyżeczka soli
łyżeczka drożdży instant
kilka kostek lodu

Drożdże mieszamy z łyżeczką wody i dodajemy do nich mąkę zmieszaną z solą. Zagniatając dolewamy olej i wodę. Teraz możemy poćwiczyć mięśnie i pomyśleć o czymś co na złości - energicznie wyrabiamy ciasto! Powinno delikatnie kleić się do rąk. Odstawiamy do wyrośnięcia na 30 min, następnie cisto dzielimy na kawałki i formujemy bułki. Ja wykorzystałam małe foremki do bagietek. Ponownie odstawiamy na 30 min do wyrośnięcia, a po tym czasie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 230` na ok 15 min. By bułki były chrupiące na dno piekarnika wysypujemy kostki lodu, ale w żadnym razie nie mogą one dotykać bułek.

Chociażby nie wyszły idealnie, na pewno będą przepyszne.

Smacznego!


Przepis zaczerpnięty z genialnego bloga o wypiekach, znajduje się tutaj.

czwartek, 6 grudnia 2012

Zapiekana cukinia



Wielka szkoda, że w sklepach nie można kupić dużej cukinii. Latem najlepsza jest taka wielka, przerośnięta, z własnego ogródka. Wtedy jedna cukinia wystarczy dla 4 osób. Cukinia ze sklepu, mała i bardziej urocza, będzie dobra dla jednej osoby. Kiedyś w domu dodawaliśmy do niej tajemniczej przyprawy z Bułgarii - kupionej u babci na targu, nigdy nie wyjaśniło się co to tak naprawdę była za mieszanka. Do mięsa mielonego, zwłaszcza do tej cukinii pasowała wyśmienicie! Już od dawna przyprawy nie ma, ale bez niej jest równie smacznie.




2 cukinie (dla 2 osób)
250 g. mięsa mielonego
woreczek ryżu
papryka słodka 1 łyżeczka
2 ząbki czosnku
tymianek
rozmaryn
sól
ser żółty

Cukinię myjemy i kroimy na pół wzdłuż. Łyżką wydrążamy miękkie środki, tworząc zgrabne łódeczki.
Na patelni smażymy mięso, dorzucamy paprykę, sól i czosnek. Mieszamy z ugotowanym ryżem, doprawiamy tymiankiem i rozmarynem. Cukinie faszerujemy "z górką" gotową mieszanką. Im więcej, tym smaczniej! Pieczemy w temp. 180` około 40 min. - cukinia musi być mięciutka. Następnie posypujemy startym serem i pieczemy jeszcze parę minut do roztopienia sera.
Idealnie komponuje się keczupem, albo zielonym sosem (z tego przepisu).

Smacznego!

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Fasolka po bretońsku


Gdy za oknem robi się szaro i już w południe wydaje się jakby wieczór był tuż tuż, a temperatura niebezpiecznie tańczy na granicy zera stopni czas na wewnętrzne rozgrzewanie! Fasolka po bretońsku kojarzy mi się z obozami harcerskimi i poczuciem dziecięcej wolności. Z kromką świeżo upieczonego chleba jest moim hitem, gdy zimno.

kubek fasoli jaś
pęto kiełbasy (np śląskiej)
kawałek wędzonego boczku
mały koncentrat pomidorowy
pół słoika przecieru pomidorowego (taki z letnich pomidorów najlepszy!)
cebula
liście laurowe
ziele angielskie
majeranek
sól
pieprz

Dzień wcześniej fasolę zalewamy wodą i zostawiamy na całą noc. Następnego dnia wrzucamy do garnka i gotujemy dolewając około 2 kubki wody. Na patelni smażymy pokrojony w kostkę boczek i kiełbasę, a później dodajemy cebulę. Gdy się zeszkli zalewamy przecierem pomidorowym, dodajemy koncentrat, 2 listki laurowe oraz ziele angielskie. Doprawiamy solą i pieprzem oraz majerankiem (ja lubię sporo). Całość łączymy z fasolą, gdy będzie już miękka i dusimy na małym ogniu ok 30-40min.

Smacznego!

niedziela, 2 grudnia 2012

Ciastka z jabłkami


Na leniwy weekend, do kubka gorącej aromatycznej kawy, albo na niespodziewaną wizytę gości. Ciasto francuskie nie zajmuje wiele miejsca w zamrażarce, a może uratować życie na wiele kulinarnych sposobów!
U nas gościły na Andrzejkowym stole- w wersji bardziej i mniej wypieczonej, zarówno z cynamonem jak i z przyprawą do grzańca.

opakowanie ciasta francuskiego
1-2 jabłka
rozmącone jajko (rozkłócone, roztrzepane, rozmieszane, rozbełtane?)
cynamon (ew. przyprawa do grzańca)
cukier

Ciasto francuskie dzielimy na kwadraty o boku ok 8-10 cm. Na środku powinna z łatwością zmieścić się cząstka jabłka. Mi z jednego arkusza wychodzi ok. 15 ciastek. Na każdym kwadracie układamy pokrojone na plasterki jabłka. Jeśli ułożymy mniej jabłka, ciastko wokoło bardziej wyrośnie, ja wole przygnieść je owocami. Następnie delikatnie smarujemy jajkiem (chociaż w przypadku kryzysowego braku jajka, można je pominąć), posypujemy cynamonem oraz cukrem. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i czekamy aż ciastka wyrosną i się zarumienią.

Smacznego!